Dlaczego prawidłowe oddychanie jest tak ważne
Można to przełożyć tak – szacuje się, że gdyby pozbawić człowieka jedzenia, to mógłby on przeżyć tydzień, gdyby pozbawić go wody – 3 dni, a gdyby pozbawić go oddechu… Niech każdy odpowie sobie sam.
Niby jest to jasne, ale często nie zdajemy sobie z tego sprawy, dopóki nie wystąpią problemy z oddechem, problemy z astmą czy też z innymi chorobami układu oddechowego. Również osoby, które w związku z niebezpiecznymi sytuacjami doświadczyły braku możliwości swobodnego oddychania, mogłyby wiele na ten temat powiedzieć.
Pomimo tych oczywistych faktów nie zdajemy sobie sprawy jak bardzo oddech wpływa na codzienne funkcjonowanie organizmu, samopoczucie, wydolność, produktywność, poziom energii życiowej, zdolność do relaksu, czy w końcu na stan zdrowia: obecność oraz przebieg chorób lub ich brak.
Temat ten zgłębiał rosyjski profesor fizjolog Konstanty Butejko. Okazuje się, że na stan zdrowia i codzienne funkcjonowanie wpływa nie tylko tempo i natężenie oddechu, ale również fakt czy oddycha się głównie nosem, czy ustami. Wbrew powszechnej opinii głębokie, energiczne oddychanie przez ustanie jest korzystne dla zdrowia, a wręcz może być dla zdrowia rujnujące. Wynika to z budowy dróg oddechowych, których początek stanowi noso-gardło, a koniec pęcherzyki płuc oraz z ich powiązań anatomicznych i fizjologicznych z resztą
organizmu.
O ile związek poziomu kondycji fizycznej, czy zdolności utrzymania koncentracji uwagi ze sposobem oddychania mogą być dla niektórych oczywiste, o tyle związek oddechu z takimi dolegliwości jak: chroniczne zmęczenie, brak energii, skłonność do ziewania, drętwienia rąk i stóp, bóle głowy, bóle miednicy, bóle kręgosłupa, bezsenność, napady paniki, złe trawienie, nadwaga, już taki oczywisty być nie musi. Okazuje się, że związek taki istnieje i to w dużo większym stopniu niż mogłoby się wydawać, a wiedza ta jest znana już od dawna i to w kulturach, które mogłyby nam się wydawać gorzej rozwinięte pod względem wiedzy naukowej, fizjologicznej. To co inne kultury
znalazły intuicyjnie już wieki temu, nasza zachodnia nauka już nie od dziś potwierdza, ale w dłuższej skali to naprawdę niedawne odkrycia. I tak np. powszechnie przyjęty mit, że długotrwałe, głębokie, energiczne oddychanie przez usta jest korzystne bo dobrze „ natlenia” organizm nie potwierdza w świetle fizjologicznego efektu Bohra. Otóż przez taki pogłębiony, szybki oddech organizm nadmiarowo pozbywa się dwutlenku węgla, który co prawda musi zostać wydalony jako produkt przemian energetycznych, ale jago właściwy poziom w
organizmie jest niezbędny dla prawidłowej dysocjacji tlenu z hemoglobiny(cząsteczka wiążąca tlen wbudowana w czerwone ciałka krwi). Gdy dwutlenku węgla jest poniżej odpowiedniego poziomu, tlen ma problem z uwolnieniem z hemoglobiny i mniej dociera go do tkanek.
W kwestii dróg oddechowych to właśnie jama nosowa jawi się jako struktura precyzyjnie dopracowana pod względem budowy i funkcji. Można powiedzieć, że to swoisty, idealny „gazociąg” dla powietrza. W tym „gazociągu” powietrze jest tak „obrabiane” przez odpowiednie struktury, aby stanowiło dla nas idealną
mieszankę oddechową. Oddychanie przez usta z kolei pozbawia powietrze tych własność. Poza tym na dłuższą metę wcale nie pomaga, a wręcz szkodzi.
Usta bowiem służą do jedzenia i rozmawiania a nos do oddychania.